• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • rss
  • Miłosierdzie nad Tychami

    Przemysław Kucharczak

    |

    Gość Katowicki 46/2012

    dodane 15.11.2012 00:00

    Socrealistyczna robotnica, dziarsko dzierżąca w mocarnych dłoniach murarską kielnię i makietę domu, patrzy dzisiaj prosto na nowy kościół 
Miłosierdzia Bożego.

    Ten kościół stanął w parku, tuż obok osiedla „A” w Tychach (blisko dworca PKP). 10 listopada poświęcił go abp Wiktor Skworc. 
Osiedle „A” jest wpisane do rejestru zabytków jako relikt socrealizmu – jedno z nielicznych socrealistycznych osiedli w pełni skończonych.

    Powstało w czarnych latach stalinizmu, między 1951 a 1956 rokiem. To pierwsze z osiedli zbudowanych w Tychach. Tu w ogóle nie miało być kościoła. Za jego wyjątkiem projektant uwzględnił prawie wszystko: domy, sklepy, dom kultury, przedszkole i dwie szkoły podstawowe. Nie zabrakło też postępowych pomników. To nawet zabawne, że umieszczona na jednym z nich młoda robotnica doczekała chwili, gdy dokładnie naprzeciw niej wyrósł katolicki kościół pod wezwaniem Miłosierdzia Bożego. Dzieli ją od świątyni, z której promieniuje miłosierna Obecność, tylko ulica.


    Madonna poszukiwana


    Nowy kościół pomieści do tysiąca wiernych. Trzystu z nich znajdzie miejsce w ławkach. Parafian jest 4400, w tym 3600 z osiedla „A”. – W latach 60. ub. wieku na tym osiedlu mieszkało 6600 ludzi, czyli dwa razy więcej. Byli w podobnym wieku i mieli dzieci w podobnym wieku – mówi ks. Józef Sołtys, proboszcz. – Później ich dzieci się wyprowadziły, a mieszkańcy, znów w tym samym czasie, zaczęli się starzeć. Dopiero od niedawna wprowadzają się na osiedle „A” ich wnuki. Tu stoją bardzo przyjazne bloki, dwu-, trzypiętrowe. Nad wejściami do klatek nieraz widać płaskorzeźby zwierząt. To socrealizm, ale jeszcze sprzed wprowadzenia wielkiej płyty – wyjaśnia proboszcz.
Kościół Miłosierdzia Bożego powstawał w parku obok osiedla, nad Potokiem Tyskim, od 10 lat. Ks. Sołtys pokazuje kopię pięknej, średniowiecznej rzeźby Madonny z Krużlowej. Zanim stała się elementem wystroju nowego kościoła, była ustawiona w tymczasowej kaplicy. Oryginał tej gotyckiej rzeźby jest dziś w muzeum w Krakowie, a w wiosce Krużlowa pod Nowym Sączem stała tylko jej kopia, podobnie jak w Tychach. Niestety, ktoś kopię z kościoła w Krużlowej ukradł. – No i parę lat temu pewien parafianin z Krużlowej znalazł się na tyskim dworcu PKP. Miał czas do odjazdu pociągu, więc przyszedł do naszej kaplicy się pomodlić. Zobaczył rzeźbę ze swojej wioski, więc, zadziwiony, zawiadomił policję. Policjanci przyszli do mnie z Madonną z Krużlowej na czarno-białym wydruku z faksu... Zostałem na tę okoliczność przesłuchany. Policjanci nie mieli wyjścia, taka jest procedura – śmieje się proboszcz.


    Adoracja na wieki


    Nowy kościół Miłosierdzia Bożego w Tychach ma 24 m wysokości. Jego oparty na równoramiennym ośmioboku rzut można wpisać w kwadrat o bokach 24 na 24 m. Zaprojektowali go Grzegorz Ratajski i Leonard Piórecki.
W kościele znalazło się też miejsce na piękną kaplicę Wieczystej Adoracji z malowidłami młodej tyskiej artystki Weroniki Ratajskiej. Przedstawiają sceny z życia Jezusa i Abrahama, m.in. cud w Kanie Galilejskiej, moment zwiastowania Abrahamowi nowiny, że za rok będzie miał syna, gotowość Abrahama do złożenia Bogu ofiary z własnego dziecka oraz ofiarę Melchizedeka.


    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół