• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • rss
  • Jacinto do odkrycia

    Przemysław Kucharczak

    |

    Gość Katowicki 42/2012

    dodane 18.10.2012 00:00

    – Święty Jacek jest na ustach wszystkich Amerykanów, którzy jednak najczęściej nie wiedzą, że to św. Jacek z Polski – mówił w Katowicach Zbigniew Borkowski.

    Włoch dr Roberto Fusco, wykładowca kultury i literatury bizantyjskiej na Papieskim Uniwersytecie Salezjańskim w Rzymie, był zdumiony, gdy przed pięciu laty odkrył, że Italia jest pełna wspaniałych obrazów poświęconych św. Jackowi. Jak to możliwe, że nigdy wcześniej o tym świętym dominikaninie z Polski nie usłyszał?

    To nie są obrazy jakichś malarzy drugoligowych, lecz najwybitniejszych artystów świata z XVI i XVII stulecia. Zdumienie dr. Fusco wzrosło, gdy po rozpoczęciu badań trafiał na całe cykle dzieł poświęconych świętemu Polakowi. Np. w Piacenzie odnalazł 17 obrazów poświęconych św. Jackowi, które kiedyś wisiały w jednej kaplicy. – Malowało te obrazy dziewięciu różnych malarzy. O, w tej scenie św. Jacek wskrzesza chłopaka, który utonął w rzece – pokazywał dr Fusco na slajdach w Wydziale Teologicznym UŚ w Katowicach. Przyjechał na spotkanie „Św. Jacek Odrowąż – święty wciąż do odkrycia”.

    Okręt „Św. Jacek”

    Po potężnym, ogarniającym cały świat kulcie św. Jacka niewiele dzisiaj zostało. Prelegenci mówili w Katowicach, że sami jesteśmy temu winni – zamiast o Jacku opowiadać światu, zapomnieliśmy o nim. Przestał być patronem Polski. Dziś w naszym kraju pamiętają o nim głównie Ślązacy. Gdańszczanin Zbigniew Borkowski, założyciel portalu www.jacek.iq.pl, z zawodu inżynier, który odkrywa ślady św. Jacka w świecie, doszukał się jednak dwóch diecezji w Ameryce, którym patronuje św. Jacek – w Kanadzie i w Ekwadorze. – Ostatnio został też patronem diecezji na Filipinach. Najwyższa granitowa kolumna świata nosi imię św. Jacka. A także amerykański okręt wojenny USS „San Jacinto”, nazywany „Misjonarzem Pokoju”, bo jego zadaniem jest ochrona przed atakiem nuklearnym. Spierałem się kiedyś z admirałem Czajkowskim, który twierdził, że nie ma okrętu o nazwie „Św. Jacek”. Dopiero, kiedy powiedziałem: „San Jacinto”, zdziwiony stwierdził: „To jest okręt, który wprowadzał polską marynarkę w struktury NATO, a ja w czasie tej uroczystości stałem na jego pokładzie i dowodziłem”. Okazało się, że „San Jacinto” z tej okazji przypłynął do Gdyni, na jego pokład weszli polska admiralicja i duchowieństwo, a nikt z nich nie wiedział, że to okręt noszący imię wielkiego polskiego świętego. Trudno poszukiwać kultu św. Jacka na świecie, bo w różnych językach inaczej się wymawia i zapisuje jego imię – mówił z pasją Z. Borkowski.

    Jacek stoi w Lourdes

    Każdy Amerykanin zna nazwę San Jacinto. Niewielu kojarzy ją jednak ze świętym z Polski, lecz z nazwą miasta i rzeki w Teksasie, nad którą została stoczona jedna z najsłynniejszych bitew w czasach kształtowania się Stanów Zjednoczonych. Teksański generał Houston rozgromił w niej w 1836 r. armię Meksykanów i wziął do niewoli dyktatora Meksyku Santa Annę. – Chcemy dotrzeć do Amerykanów z informacją, skąd w ich świadomości i podręcznikach wzięło się imię św. Jacka – mówił Zbigniew Borkowski, opowiadając o działaniach Polonii amerykańskiej. Pokazał też slajd przedstawiający plakat wiszący na ulicy San Jacinto, w jednym z miast Kalifornii. Jest na nim namalowany św. Jacek w dominikańskim habicie, dźwigający potężną, przerysowaną w swoim ogromie figurę Matki Bożej. Napis na plakacie dopowiada: „Ciężar staje się lekki, gdy niesiony jest z ochotą”. Św. Jacek jest jedynym Polakiem wśród 138 świętych na kolumnadzie Berniniego przed Bazyliką św. Piotra w Rzymie. Jego obrazy wiszą w kościołach na całym świecie, ale dziś rzadko kto potrafi go rozpoznać. – Wielu z nas było w Lourdes. Tam figura św. Jacka stoi u wejścia do bazyliki, tak blisko Matki Bożej. Wszyscy muszą koło tej figury przejść, a nie wiedzą, kogo przedstawia. Musimy coś zrobić, żeby św. Jacek był bardziej rozpoznawalny w świecie – apelował Z. Borkowski. Księgarnia św. Jacka wydała właśnie książkę „Św. Jacek Odrowąż. Apostoł Północnej Europy” z materiałami z międzynarodowego sympozjum o św. Jacku, które 5 lat temu zorganizowała w Rzymie archidiecezja katowicka.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół