• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • rss
  • Harmonia ze świętymi

    dodane 11.10.2012 00:00

    – Oby zawsze było tak sympatycznie – marzyła kierowniczka specjalnego pociągu.

    Wyruszyli rankiem. Około 80 pracowników Kolei Śląskich pojechało do Czernej. Cel: przywiezienie relikwii św. Rafała Kalinowskiego. – Zaczęliśmy szczególnie czcić Rafała Kalinowskiego, bo dowiedzieliśmy się, że był inżynierem, budował tory – zdradza Marek Worach, prezes Kolei Śląskich.

    Naturalną konsekwencją stało się pragnienie sprowadzenia relikwii świętego do Katowic. To właśnie było impulsem do zorganizowania pielgrzymki do Czernej. – Wzięło w niej udział ok. 80 osób. Pracujemy w trybie ciągłym i dlatego nie wszyscy chętni mogli pojechać – wyjaśnia M. Worach. – To pierwszy w moim życiu zakład pracy, z którym byłam na pielgrzymce. Myślę, że w dzisiejszych czasach, kiedy tak wielu ludzi odchodzi od Boga, takie zjednoczenie jest potrzebne. To było wspaniałe przeżycie – zdradziła Aleksandra Kołodziejczyk, kierownik pociągu. Takich głosów było zdecydowanie więcej. Pomysłowi przyklasnęli także przedstawiciele związków zawodowych. – Harmonia w firmie musi pochodzić od czegoś ważniejszego niż tylko potrzeby dobrych stosunków. Ta pielgrzymka służyła także temu, by tę dobrą atmosferę w firmie pogłębić. Dzięki oparciu na tym przesłaniu, wszystko lepiej funkcjonuje – zapewnia Krzysztof Pytel ze Związku Zawodowego Pracowników Kolei Śląskich. Do Katowic delegaci Kolei Śląskich przywieźli fragment kości świętego, czyli relikwie I stopnia. W pielgrzymce pracownikom kolei towarzyszył ks. Ireneusz Tatura, proboszcz parafii Podwyższenia Krzyża Świętego w Katowicach-Brynowie. – Wspaniałą rzeczą jest to, że kilkanaście osób przyjęło w Czernej szkaplerz. Nikt ich do tego nie zmuszał, sami spontanicznie podjęli tę decyzję – opowiada ks. Tatura. Relikwie przywiezione przez pracowników Kolei Śląskich będą przechowywane w brynowskiej parafii. – Uroczyste wprowadzenie planujemy na 20 listopada, kiedy przypada wspomnienie św. Rafała Kalinowskiego – przewiduje proboszcz. W planach jest także rozpoczęcie zwyczajowych nabożeństw do tego świętego. Józef Kalinowski pochodził ze szlacheckiej rodziny. Jego ojciec był wybitnym matematykiem, wykładowcą Uniwersytetu Wileńskiego. On sam ukończył Mikołajewską Szkołę Inżynierii Wojskowej w Petersburgu, zdobywając tytuł mechanika inżynierii budowlanej. Pracował przy budowie linii kolejowej Kursk–Odessa–Kijów. Za zorganizowanie powstania styczniowego na Litwie został skazany na karę śmierci, którą zamieniono na 10 lat katorgi na Syberii. Został zwolniony z wygnania w maju 1874 roku, a w 1877 wstąpił do zakonu karmelitów bosych w Grazu, w Austrii. Przyjął imię Rafała od św. Józefa. Wybudował m.in. klasztor karmelitów w Wadowicach. Relikwie św. Rafała Kalinowskiego to kolejne szczątki świętych, które przechowywane są w parafii Podwyższenia Krzyża Świętego. Wcześniej były tu relikwie św. ojca Pio, a od niedawna parafia ma również relikwie św. Rity, patronki spraw trudnych. – Widzę duże zainteresowanie nabożeństwem do tej świętej. Jej historia jest wielowymiarowa i daje otuchę na trudne czasy. Mówi m.in. o sile matczynej miłości, przebaczeniu – wylicza ks. Ireneusz Tatura. Nabożeństwo do św. Rity odprawiane jest w każdy pierwszy czwartek miesiąca. – Uczestniczy w nim wiele osób, nawet spoza parafii – mówi proboszcz. – My także modlimy się do św. Rity. Myślę, że jej wsparcie bardzo wiele spraw pomogło nam rozwiązać – zdradza Marek Worach, prezes Kolei Śląskich.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół