• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • rss
  • Wędrownicy są w Katowicach

    Przemysław Kucharczak

    dodane 22.09.2012 07:15

    Młodzi mężczyźni będą razem wędrować, spać pod gołym niebem, razem się śmiać i razem modlić. W Katowicach powstaje Krąg Wędrowników Skautów Europy.

    Żeby do niego wstąpić, wystarczy mieć co najmniej 17 lat i być mężczyzną. No i jeszcze nie uciekać z krzykiem na dźwięk słowa „Bóg”.

    – Mam odczucie, że w Kościele termostat jest nastawiony na żeński katolicyzm. Ale u Wędrowników Skautów Europy męskiego ducha Kościoła świetnie widać ­– mówi Tomasz Kaniewski, wielki, brodaty i roześmiany facet, który będzie prowadził katowicki Krąg Wędrowników. – Kiedy po raz pierwszy trafiłem na prowadzoną przez „Wędrowników” modlitwę, bardzo dobrze się tam poczułem. To była mocna, męska modlitwa, nie koronkowa; dokładnie taka, na jaką czekałem – mówi.

    Wędrownicy to najstarsi wśród skautów. A Skauci Europy to harcerstwo katolickie, kiedyś znane tylko pod nazwą „Zawiszacy”. Dziś należą do Federacji Skautingu Europejskiego, która na Zachodzie jest zaliczana do ruchów odnowy Kościoła. We Francji większość kleryków przychodzi do seminariów wprost z obozów skautowych.

    Namiot? Tylko zimą

    Wędrownicy z Katowic raz w miesiącu pójdą w weekendy gdzieś na szlak. Będą tam razem pokonywać trudności, razem się śmiać i razem się modlić. Gdzie planują noclegi? A po co im noclegi? Prześpią się pod gołym niebem, ewentualnie pod plandeką, jeśli zacznie padać.

    – Ale zimą będziemy spać w namiotach. A jeśli będą ciężkie warunki pogodowe, to nawet w schronisku – mówi Tomasz Kaniewski. – Na plecach poniesiemy tylko to, co niezbędne. To nam przypomina: nie przywiązuj się do dóbr materialnych, bo istotą życia jest co innego: wędrówka. I to nie wędrówka bez celu, ale prowadząca do Królestwa Niebieskiego – dodaje.

    Wędrówki skautów są czymś w rodzaju krótkich pielgrzymek – zawsze do jakiegoś celu. Z tym, że plan można zmienić, jeśli zajdzie taka potrzeba. Bo na tych wędrówkach zawsze jest pole do służby, gdy np. trzeba po drodze w czymś pomóc góralowi. – Najwyżej nie dotrzemy tam, gdzie chcieliśmy. Kiedyś jeden z kręgów z Garwolina zaplanował sobie piękną wędrówkę, ale przyszła powódź. Więc Wędrownicy przez cały weekend służyli pomocą powodzianom – mówi Tomasz Kaniewski.

    Tomasz był kiedyś instruktorem w ZHP i ZHR. Ze Skautami Europy związał się dopiero dwa lata temu. Pojechał wtedy na ogólnopolską pielgrzymkę Wędrowników na Święty Krzyż. – Ja mam cztery córki. I kiedy patrzyłem na tych dwudziestoparoletnich chłopaków, myślałem: „Chciałbym mieć w przyszłości takich zięciów”. Tak mocne było ich świadectwo, ich duch. Wchodziliśmy na Święty Krzyż w nocy z Nowej Słupi, odprawiając Drogę Krzyżową. Oni wnosili na górę ogromny krzyż, w kilku chłopa – wspomina. – Ich świadectwo robi wrażenie. O dwunastej w południe chłopaki potrafią się zatrzymać na środku miasteczka, przez które przechodzimy, rozpocząć modlitwę Anioł Pański, i jeszcze zaprosić do niej przechodniów – dodaje.

    Przemiana na obozie

    Skauci Europy od niedawna są na Górnym Śląsku. Przybywa harcerzy (w wieku 12–17 lat), a dwa tygodnie temu powstała w Rybniku pierwsza gromada wilczków (odpowiednik zuchów z ZHP, w wieku 8–12 lat). Rodzice, którzy wysyłają swoich synów na skautowe obozy, są zdumieni, jak bardzo samodzielne wracają do domu ich dzieci. Same budują sobie domki na drzewach. Nie wyręcza ich w tym kadra, jak w innych organizacjach harcerskich. Chłopcy sami, współpracując w zastępie, pichcą też sobie obiady z dostarczonych surowych produktów, a oprócz tego przeżywają wielką przygodę. I niepostrzeżenie z chłopców przeistaczają się w prawdziwych mężczyzn. Takich, jakich dzisiaj bardzo w świecie brakuje. – Skauting formuje do tego, żeby mężczyzna umiał powiedzieć: „Tak” lub „Nie”, np. co do swojej drogi życia: kapłańskiej, małżeńskiej lub samotnej. Dzisiaj coraz częściej widzi się mężczyzn, którzy mają już po 30, 40 lat, a nadal nie potrafią podejmować takich decyzji – mówi Tomasz Kaniewski.

    Cykl ich wędrówek trwa dwa lata. Potem każdy decyduje, jak chce pełnić w życiu dalszą służbę. – Może dalej w skautingu? A może gdzieś indziej, nie wiem, w hospicjum? Ważne, żeby służył. Wędrownik kończy uczestnictwo w Kręgu, mówiąc po męsku: „Tak” lub „Nie” – dodaje Tomasz Kaniewski.

    Kontakt z Tomaszem Kaniewskim: 607 700 250 lub przez e-mail: kaniuszy@gmail.com

    Istnieje także żeńska gałąź Skautów Europy. Niestety – nie w województwie śląskim. Na razie brakuje tu młodych kobiet, które chciałyby zaangażować się w ten ruch w innych miastach (np. w Krakowie czy Wrocławiu), a po przejściu tam formacji - przeszczepić katolickie harcerstwo na Górny Śląsk.

     

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Komentowanie dostępne jest tylko dla .

    Reklama

    Zapisane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół