• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • rss
  • Trening macierzyński

    dodane 20.09.2012 00:00

    – Bierzcie do ręki Pismo Święte, czytajcie. Nie zrażajcie się tym, że na początku nie wszystko zrozumiecie – prosił zebranych w katedrze abp senior Damian Zimoń.


    Radosne piski, głośne śpiewanie – to Dzień Wspólnoty Dzieci Maryi w katowickiej archikatedrze. Wśród tego gwaru słychać wiele wspomnień z letnich rekolekcji. – Było super! – zapewnia 7-letnia Julia Iwanecka z Orzesza-Zawiści.


    Z sercem w dłoni


    Patronem tegorocznych wyjazdów „Maryjek” był bł. Piotr Jerzy Frassati. – Myślę, że to był bardzo dobry wybór. To młody błogosławiony, którego życie jest bardzo bliskie dzieciom. One świetnie odnajdowały się w jego historii – uważa Joanna Koczy z Mikołowa, animatorka. – Odkryłam, że mam dużo wspólnego z bł. Piotrem Jerzym. Tak jak on, lubię chodzić po górach i spotykać się z przyjaciółmi – potwierdza Kinga Iwanecka, siostra Julii.
Życie błogosławionego, jego umiłowanie dla chorych i cierpiących zainspirowało „Maryjki” do przygotowania specjalnego prezentu dla chorych przebywających w śląskich szpitalach. Podczas rekolekcji dzieci wykonały serduszka z życzeniami powrotu do zdrowia i zapewnieniem o modlitwie. W katedrze na Dniu Wspólnoty wszystkie prace zostały zebrane i przekazane siostrom zakonnym, które posługują u chorych.
Mszy św., w której wzięły udział Dzieci Maryi, przewodniczył abp senior Damian Zimoń. W swojej homilii przypomniał, jak ważne są codzienna modlitwa i czytanie Pisma Świętego. Zaznaczył, że Bóg zawsze się pierwszy zwraca do nas i czeka, aż odpowiemy Mu w modlitwie.


    Sobotnie ranne ptaszki


    Do Katowic przyjechały „Maryjki” z najdalszych części naszej archidiecezji, wśród nich grupa z Rybnika-Niedobczyc ze swoją opiekunką s. Mileną, służebniczką. – Dzieci Maryi to wspaniała formacja. Właściwie w każdej parafii, w której posługiwałam, prowadziłam tę grupę – opowiadała siostra. – Bardzo lubimy nasze sobotnie spotkania, chociaż czasem ciężko jest wstać, bo zaczynamy o 9 – zapewniała Ania Konkol.
W ruch zaangażowani są nie tylko najmłodsi, dobrze odnajdują się w nim także starsi, uczniowie gimnazjum i liceum. – Moi znajomi wiedzą, że jestem Dzieckiem Maryi. Najgorszy moment był podczas zmiany szkoły, wtedy były osoby, które z tego drwiły – mówi Kasia Ochojska z Rybnika. – Z tym ruchem związane jesteśmy od lat, więc nie wyobrażamy sobie innej drogi – dodaje Monika Adamek. Potwierdzają to inne animatorki. – Maryja to najlepsza droga do Jezusa – przekonuje Joanna Koczy.
Są też inne zalety bycia „Maryjką”, które dostrzegają najbliżsi. – Widzę, jak moja narzeczona angażuje się w Dzieci Maryi, ile czasu poświęca na pracę dla tej grupy, więc sądzę, że to także przygotowuje ją do bycia matką. Mam nadzieję, że nie będzie się obawiać macierzyństwa – zamyśla się Damian Kwaśnica, który na Dniu Wspólnoty towarzyszył swojej narzeczonej, Ani.
Dzień Wspólnoty był okazją nie tylko do przywołania wspomnień wakacyjnych. Znalazł się także czas na omówienie planów na kolejny rok. Oprócz przypomnienia o obowiązkach animatorów, moderator diecezjalny ruchu Dzieci Maryi ks. prał. Jan Morcinek zapowiedział zmianę sposobu zapisów na rekolekcje. Pierwsze testy nowego rozwiązania są planowane podczas zapisów na zimowe kursy animatorskie. Jego zadaniem jest usprawnienie dotychczasowej formuły zapisów. Już wiadomo jednak, że przygotowywany system komputerowy będzie nadal wymagał osobistego zgłoszenia uczestników.


    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół