• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • rss
  • Bezczynni herosi

    Aleksandra Bonk

    dodane 15.09.2012 10:33

    Precz z wolontariatem - to najważniejszy postulat

    Ponad 20 młodych superbohaterów, spacerujących w piątek po ulicy Mariackiej w Katowicach, wyrażało swoje niezadowolenie rosnącą liczbą wolontariuszy, którzy odbierają im pracę. Czytali książki, leżeli na ławkach, grali w karty. W ten niekonwencjonalny sposób Regionalne Centrum Wolontariatu (RCW) zachęcało do bycia wolontariuszem.

    To już kolejny strajk superbohaterów odbywający się w stolicy Górnego Śląska. Hasło przewodnie tej edycji to „Nie ma pomocy bez supermocy”. Pomysłodawcami projektu są Regionalne Centrum Wolontariatu (RCW) w Katowicach oraz Europejskie Centrum Solidarności. - Poprzez naszą akcję, której adresatami są ludzie młodzi, chcieliśmy pokazać, że wolontariat to nie tylko bezpłatna praca i pomoc, ale też świetna zabawa i pozytywne emocje - powiedział Dariusz Stawik z RCW w Katowicach. - Według badań, które przeprowadzono w szkołach, młodzi ludzie zainteresowani są aktywnymi formami wolontariatu. Są bardzo chętni do pomocy podczas imprez sportowych czy happeningów. Niestety wielu z nich nie wie, że istnieje taka możliwość. Dlatego wraz z ich rówieśnikami postanowiliśmy im ją pokazać.

    Uczestnikami tegorocznego happeningu byli głównie uczniowie z Gimnazjum Nr 19 w Katowicach i Gimnazjum Nr 7 w Chorzowie. Pojawiły się również osoby, które odpowiedziały na zaproszenie umieszczone na stronie internetowej RCW. Klaudia Cieplik, gimnazjalistka z Chorzowa, zdecydowała się wziąć udział w akcji, ponieważ uważa, że pomoc innym jest bardzo potrzebna. - Moim zdaniem każdy z nas powinien zaangażować się w wolontariat, na tyle na ile jest w stanie. Po tego typu wydarzeniach przychodzą nowi wolontariusze. Ludzie zaczynają widzieć, że nie wszystkim dobrze się powodzi. Dostrzegają problem, próbują się angażować. Takie akcje zmieniają ich myślenie – opowiada. Klaudia na co dzień pomaga w przedszkolu.

    Młodzi ludzie zwracali na siebie uwagę nie tylko strojem, ale okrzykami i rozdawanymi ulotkami. Justyna Michalska, studentka biotechnologi z Katowic, przyszła na strajk, by podzielić się radością, którą daje jej praca wolontariuszki. - Chciałam pokazać, że wolontariat jest świetną formą spędzania wolnego czasu. Podczas wykonywania różnorakich zadań mam możliwość nie tylko pomóc drugiemu człowiekowi, ale mogę również zdobyć doświadczenie oraz poznać nowych ludzi. Gdy tylko na stronie RCW zauważę jakieś nowe ogłoszenie, od razu zgłaszam swoją gotowość do pomocy - mówi.

     

                

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół