• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • rss
  • Trzęsą się mury Jasnej Góry

    Przemysław Kucharczak

    |

    Gość Katowicki 30/2012

    dodane 26.07.2012 00:00

    Całe rodziny i ludzie samotni, siwi staruszkowie i dzieci w wózkach, a nawet jeszcze w brzuchach swoich mam – potężny tłum 4 tysięcy ludzi wyruszy w środę 1 sierpnia na Jasną Górę.

    Pielgrzymka Rybnicka (to jednocześnie także pielgrzymka archidiecezji katowickiej) zacznie się Mszą św. o 8.00 w bazylice św. Antoniego. Zapisy będą trwać aż do chwili wymarszu. Po czterech dniach, w sobotę około godz. 15, pielgrzymi dotrą pod mury Jasnej Góry.

    Szedł 44 razy

    Od 1946 roku, kiedy pielgrzymka rybnicka wyruszyła po raz pierwszy, towarzyszą jej ciekawe statystyki. Najwytrwalszym pielgrzymem okazał się Józef Kula, rocznik 1931, z Rudziczki pod Suszcem.

    Szedł w pielgrzymce aż 44 razy! Najliczniejszą rodziną, która – jak dotąd – brała udział w wędrowaniu, są państwo Murasowie z Żor (6 osób). Pielgrzymka to spory wysiłek i składane Panu Bogu wyrzeczenie, ale bez cierpiętnictwa i ponuractwa. Wystarczy spojrzeć na pątników, których twarze – mimo zmęczenia – najczęściej są rozjaśnione i pogodne. A jeśli do mikrofonu dorwie się ksiądz kawalarz, pielgrzymi pękają w czasie marszu ze śmiechu. – Zapamiętałem taki zabawny obrazek sprzed dwóch albo trzech lat: nocleg grupy nr 1 w szkole w Gliwicach i duża kolejka do łazienek. Ale panowie okazali się bardzo zaradni. Ktoś z nich skombinował wąż, podłączyli go do kranu. Około 30 mężczyzn stanęło w kole, namydlili się, a jeden z nich chodził z wężem i ich spłukiwał. W ciągu pięciu minut wszyscy byli wykąpani – śmieje się ks. Marek Bernacki, kierownik pielgrzymki rybnickiej.

    Dzięki za herbatę miętową

    Tegoroczne hasło pielgrzymki brzmi: „Kościół naszym domem”. – Na mnie ogromne wrażenie robi zawsze nocne czuwanie na Jasnej Górze z soboty na niedzielę. Przed północą w sposób niezwykle dynamiczny prowadzi to czuwanie młodzież – mówi ks. Marek. – Wtedy trzęsą się mury Jasnej Góry, jest głośno i radośnie. Widząc ten entuzjazm chrześcijaństwa u pielgrzymów, zwłaszcza u młodzieży, ja też głębiej wchodzę w tajemnicę wiary. Pielgrzymka do Matki Bożej pozwala mi bardziej pozytywnie spojrzeć na moje życie, na pracę, na moje kapłaństwo. Na wszystko – dodaje. Do ks. Bernackiego docierają też sygnały od pielgrzymów, wyrażających wdzięczność tym wszystkim, którzy po drodze wystawiają herbatę czy ogórki kiszone, m.in. w Rybniku-Kamieniu, w Książenicach, przy długich stołach w Wilczej. – Kiedyś jedna z pań dowiedziała się, że będę głosił kazanie w Wilczej. Powiedziała mi: „Niech im ksiądz podziękuje za tę herbatę miętową w czasie pielgrzymki, to jest takie dobre” – wspomina ks. Bernacki. Relacji i galerii zdjęć z 67. Pielgrzymki Rybnickiej szukaj od środy 1 sierpnia na internetowej stronie katowice.gosc.pl

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół