• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • rss
  • Turysta jak pacjent

    dodane 12.07.2012 00:00

    O deptaniu kapusty i nowych pomysłach na przyciągnięcie turystów do parku etnograficznego rozmawiamy z Andrzejem Sośnierzem.

    Marta Sudnik-Paluch: Nominacja na stanowisko dyrektora Muzeum Górnośląskiego Parku Etnograficznego zaskoczyła Pana czy raczej od początku traktuje ją Pan jako nowe wyzwanie?

    Andrzej Sośnierz: – Wystąpiłem w konkursie, więc nie było to zaskoczenie. Jest to drugi obszar, w którym jestem aktywny całe życie – obszar kultury. Od lat działam w kulturze i służbie zdrowia. Myślę, że moje doświadczenie na tych polach zostało uwzględnione podczas rozstrzygania konkursu.

    Czyli doświadczenia zdobyte np. podczas tworzenia Śląskiej Kasy Chorych przydają się w kierowaniu instytucjami kulturalnymi?

    – Zarządzanie jest taką dziedziną, w której przydaje się całe doświadczenie życiowe. Kierowanie dużymi instytucjami wymaga sprawności, która w gruncie rzeczy sprowadza się do umiejętności współpracy z ludźmi. Służba zdrowia to tłumy pacjentów. Kultura to jej odbiorcy, pewien zbiór osób, bez których instytucja nie mogłaby funkcjonować. Ta sfera kontaktów jest takim moim ulubionym obszarem, w którym potrafię się sprawnie poruszać i wiele osiągnąć. Wskazuje na to np. rosnące grono publiczności, które odwiedza Chudów. Ono najlepiej dowodzi, że pomysły, które zaproponowałem, są interesujące.

    Co dalej z Fundacją Zamek Chudów? Przekaże ją Pan w dobre ręce?

    – Będę ją dalej prowadził, to jest moje ukochane dziecko. Spróbuję to pogodzić. Zresztą wiele doświadczeń wiąże się właśnie z nią. Przede wszystkim organizowanie i upowszechnianie kultury. Zadaniem takich jednostek jak muzeum jest zebranie zbiorów i ich utrzymywanie. Drugim, równorzędnym celem jest upowszechnianie wiedzy o nich. Nie można prezentować postawy: „Co komu do tego, co my tu ciekawego mamy”. Trzeba wszystko zorganizować, rozlokować i udostępnić. To może mieć różne formy. Tak jak formy zwiedzania mogą być różne. I właśnie w Parku Etnograficznym mam zamiar szereg takich nowych form wprowadzić.

    A czy będzie Pan przeszczepiał do Chorzowa rozwiązania, które sprawdziły się w Chudowe? Wyobraża Pan sobie np. Festiwal Błota – sztandarowe chudowskie wydarzenie – który funkcjonuje w warunkach Parku Etnograficznego?

    – Nie chcę niczego „podbierać” żadnej z tych instytucji i niczego przenosić. Każda z nich ma własny dorobek. Wypracowane dziedzictwo Górnośląskiego Parku Etnograficznego należy zachować i kontynuować tradycje. Sądzę, że zmienione lub zarzucone zostaną jedynie ewidentnie nietrafione wydarzenia, ale nie mam jeszcze swoich typów w tym względzie. Wydarzenia ciekawe, które mają już swoją publiczność, na pewno będą kontynuowane. Oczywiście, dołączą do nich inne, nowe propozycje. Festiwalu Błota nie będę przenosił, ale deptanie kapusty z pewnością.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół