• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • rss
  • Kropla krwi Jana Pawła II dla Piekar

    Marta Sudnik-Paluch, Przemysław Kucharczak

    dodane 27.05.2012 11:16

    - W imieniu pracowników handlu upominamy się w Piekarach o wolne od pracy niedziele - wołał abp Skworc do tłumów mężczyzn, na pielgrzymce w sanktuarium piekarskim.

    Prawdzie o tragicznej sytuacji demograficznej Polski rzadko towarzyszy prawda o tym, że u nas ekonomiczne wsparcie rodziny przez państwo jest najniższe w całej Unii Europejskiej! - powiedział na piekarskim wzgórzu arcybiskup katowicki Wiktor Skworc. - Sensowna reforma emerytalna, jak każda inna, wymaga skutecznej polityki rodzinnej!. Dlatego domagamy się wsparcia ekonomicznego i społecznego, domagamy się ochrony, promocji rodziny i wartości rodzinnych, jak to zapisano w naszej konstytucji, którą powinniśmy wszyscy szanować! - wołał, gigantyczny tłum mężczyzn raz za razem przerywał mu brawami. - W imieniu pracowników handlu, a jest to bardzo duża grupa ludzi, licząca około miliona pracujących, z których zdecydowana większość, bo aż 70% stanowią kobiety, upominamy się w Piekarach o wolne od pracy niedziele - kontynuował z naciskiem arcybiskup. Upomniał się też o miejsce dla TV Trwam na multipleksie naziemnej telewizji cyfrowej.

    Ważne sprawy społeczne pojawiły się w przemówieniu arcybiskupa jeszcze kilka razy. - My Ślązacy, mamy poczucie odrębności i wysoki stopień identyfikacji z regionem. Pragniemy dalej budować społeczności lokalne ponad podziałami, w oparciu o tradycyjne wartości, takie jak  rodzina, wiara, etos pracy i rzetelność. Szansę rozwoju widzimy nie tyle w powrocie do rozwiązań z przeszłości, co w autentycznej decentralizacji władzy w całym kraju; w dokończeniu reformy samorządowej, na co od lat czekamy. I czego, jak mamy nadzieję wkrótce się doczekamy - mówił. - Z tej regionalnej perspektywy nie rozumiemy na przykład, dlaczego w szkole reforma goni reformę - co minister to reforma; nauczyciele mają zadyszkę, a uczniowie coraz gorsze wyniki testów. A do tego wywołujące społeczny niepokój decyzje o ograniczaniu zakresu nauczania historii i próby redukowania katechezy w szkole - powiedział arcybiskup Skworc. Zapytał też, dlaczego rządzący niczego nie nauczyli się z pozytywnych doświadczeń Śląskiej Kasy Chorych.

    Na niezwykłą rolę, jaka przypada Maryi w prowadzeniu Kościoła do Ducha Św. zwrócił uwagę tegoroczny kaznodzieja abp Stanisław Budzik. - Tu w sanktuarium Matki Bożej Piekarskiej musimy powiedzieć, że szczególnym obrazem Ducha Świętego jest Matka Boża, Maryja. To do Niej wołamy w Litanii: Przybytku Ducha Świętego, módl się za nami! A w pieśniach i modlitwach nazywamy Ją Oblubienicą Ducha Świętego! Duch Święty odegrał decydującą rolę w życiu Matki Najświętszej. To On uświęcił Ją już w chwili poczęcia, napełnił Bożą obecnością, zachował od wszelkiego grzechu. W ten sposób przygotował w Niej godne mieszkanie dla Bożego Syna, Jezusa Chrystusa. Było to pierwsze Zstąpienie Ducha Świętego na Maryję" - przypomniał kaznodzieja.

    Spotkanie w Sanktuarium Matki Bożej Piekarskiej stało się także okazją do przypomnienia, że rolą każdego z nas jest troska o Kościół, który jest naszym domem. - Możemy powtórzyć za o. Jackiem Salijem: „Kocham Kościół również dlatego, że (…) w czasach, kiedy różni ludzi z taką zapalczywością walczą o prawo do dokonywania aborcji, eutanazji czy najrozmaitszych eksperymentów uwłaczających ludzkiej godności, Kościół, nie bacząc na to, że jest nazywany ciemnogrodem, że przysporzy sobie w ten sposób ludzi niechętnych, głosi z całą jasnością, iż nie wolno zabijać dzieci, że człowiek cierpiący i umierający domaga się prawdziwej miłości bardziej niż ktokolwiek inny. Kocham Kościół, bo daje świadectwo prawdzie, sprzeciwiając się zrównywaniu związków homoseksualnych z małżeństwem. Kocham Kościół za to, że z całą jasnością powiada: „Tak nie się godzi! Człowiek ma swoją godność, której nie wolno deptać!”- powiedział kaznodzieja.

    - Bądźmy świadkami tej miłości do Kościoła i do człowieka. Jej wyrazem niech będzie nasze zaufanie do nauki Kościoła i stosowanie jej w życiu, troska o Jego dobre imię i obrona przed krzywdzącymi opiniami, zaangażowanie w życie Kościoła i w Jego misję nowej ewangelizacji. Poczuć się w Kościele jak we własnym domu, to również uczestniczyć w Jego wydarzeniach, tak jak w życiu własnej rodziny; troszczyć się i zaradzać materialnym potrzebom Kościoła; odnaleźć swoje własne miejsce we wspólnocie poprzez obecność w życiu stowarzyszeń i grup parafialnych - podkreślił abp S. Budzik.

    Szczególnym wydarzeniem podczas tegorocznej pielgrzymki było przekazanie relikwii bł. Jana Pawła II dla bazyliki. Kroplę krwi Papieża Polaka umieszczoną w specjalnym relikwiarzu wniósł kard Stanisław Dziwisz. W ten sposób pielgrzymi mogli znowu cieszyć się obecnością Papieża w Piekarach. Jan Paweł II w wielu wywiadach podkreślał, że ta pielgrzymka jest mu szczególnie bliska. Po raz pierwszy uczestniczył w niej dokładnie 47 lat temu. Przewodniczył wtedy Mszy św. rekoronacyjnej obrazu Matki Boskiej Piekarskiej i wygłosił krótkie słowo do pielgrzymów na jej zakończenie. Odtąd przyjeżdżał na kalwaryjskie wzgórze każdego roku, aż do wyboru na Stolicę Piotrową. Jako Papież zawsze przysyłał telegram ze słowem skierowanym do pielgrzymów. 

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    • Adam
      28.05.2012 15:42
      A ile ludzi ze stu tysięcy zostało po południu? A moze należało zaczac od boksera i jego nawrócenia i w tym kontekscie poprowiadzić całe spotkanie, z chwila ciszy podczas eucharystii. Była taka? Chociaz jedna?
    • piotrp
      31.05.2012 15:34
      Jako piekarzanin bardzo się cieszę, że relikwie Błogosławionego Jana Pawła II przybyły do piekarskiego Sanktuarium. Nic dziwnego, bo przecież tu przez 12 lat Kardynał Karol Wojtyła wygłaszał z piekarskiego wzgórza homilie do pielgrzymujących mężczyzn. Muszę powiedzieć, że były to słowa, co prawda wygłaszane w innej rzeczywistości, ale słowa na które się czekało cały rok. Czy dziś tak było ?

      Z przykrością, ale muszę jednak trochę się zgodzić z gorzkimi uwagami Adama. Piękne główne hasło pielgrzymki "Kościół naszym domem", nie zostało od strony ewangelizacyjnej należycie i wyczerpująco na tym spotkaniu mężczyzn spożytkowane i wykorzystane. Bowiem skoro Kościół naszym domem, to jakże ważna jest przecież w tym domu, zwłaszcza tu na Śląsku, regionie ciężkiej i niebezpiecznej pracy, rola i zadania męża i ojca. W tym kontekście niewiele słów zostało skierowanych do tych zmęczonych pielgrzymów, ojców, mężów i synów, którzy zarazem oczekiwali wskazówek i odpowiedzi na proste pytanie:
      "Proszę księdza Arcybiskupa jak żyć, jak żyć w tym Kościele, by był naszym domem ? Jak żyć w domu, by Pan Bóg był na pierwszym miejscu ?
      W tym zakresie niewiele usłyszeli wskazówek. Osobiście więcej otrzymałem podczas wielkopostnych rekolekcji w moim parafialnym kościele. Nie powiem, że było to fiasko ewangelizacyjne, jak stwierdził rozgoryczony Adam. Ale z pewnością niezbyt należycie wykorzystana szansa instytucjonalnego Kościoła, by podnieść jego autorytet, jako naszego duchowego domu.

      Zmarnowana szansa może być trudna do odrobienia, bo w moim odczuciu na tej pielgrzymce było obecnych dużo mniej pielgrzymów niz 100 tys. Na dole obok pomnika Papieża można było nawet rozłożyć koce. Odnoszę wrażenie, że z roku na rok jest nas co raz mniej i bynajmniej nie jest to wyłącznie nasza wina.
    • HnPIyXcOctKTG
      22.06.2012 18:31
      Wszystko fajnie tylko jaki prioml (bo nawet nie procent) ludzi może sobie pozwolić na jedno mieszkanie/dom i jeszcze działkę ewakuacyjną' za miestem, na wsi najlepiej z domkiem letniskowym?Podoba mi się co piszesz ale te posty o miejscu ewakuacji są jakieś takie nieżyciowe. Chyba lepiej byłoby abyś się skupił jak przeżyć WSHTF we własnym domu. Bo jego opuszczenie to naprawdę ostateczność.Poza tym lepiej by kupno działki pojawiło się na końcu Twojego cyklu gdy już przez wszystkie podstawy i mniej radykalne rozwiązania przebrniemy. A nie teraz na początku.
    • WKdBCarZnDbx
      27.07.2012 21:41
      Dlaczego wybrałeś sobie ten nick? Przecież nie jesteś Ślązakiem. Zakładam, że Twoim pracodawcą jest Radio Maryja. Ale nawet jeśli Rydzyk ściągnął sobie do Radia jacikhś Ślązakf3w, co by mnie mocno zdziwiło, to żaden nie wypisywałby takich dyrdymał. Zresztą jak można mf3wić o pisaniu w stosunku do kogoś, kto umie tylko przepisywać. Wycinać i wklejać. Nawet nie jesteś w stanie samodzielnie myśleć, więc co tu mf3wić o pisaniu. Przepisywanie cudzych kazań i przemf3wień ku czci na pewno nim nie jest. Wystarczy przeczytać parę zdań:Przekonania religijne tworzą transcendentny system odniesienia w postaci zasad prawa naturalnego i sprzyjają kształtowaniu postaw niezależnych od poglądf3w władzy. System taki pozwala człowiekowi bronić się, postawić prawo naturalne ponad perwersyjnym prawem ludzkim, wtedy kiedy ono kłf3ci się z naturalnymi zasadami. Sprzyja wreszcie odwadze cywilnej, dzięki ktf3rej człowiek może skutecznie przeciwstawić się prf3bom zniewolenia.Bp Jan Styrna, w czasie wizytacji parafii Machowa, w 1997 roku, chyba trafnie określił, że jeśli sprawa Schimka jest od Boga, to znajdzie kiedyś właściwe rozwiązanie, a Otto doczeka się być może wyniesienia na ołtarze. Zebrane dotąd i nadal zbierane dokumenty i wypowiedzi dotyczące osoby Ottona Schimka świadczą dość zgodnie o tym, że był on osobą nietuzinkową z tego powodu, że bronił niepodważalnego prawa człowieka do życia, aż do jego naturalnej śmierci. Nie podporządkował się bowiem rozkazowi rozstrzeliwania ludności cywilnej prawu stanowionemu przez człowieka, dlatego ponif3sł śmierć zgodnie z tym prawem. Czy to nie męczeństwo? Czy o takim człowieku można zapomnieć?Z jakiego kazania to przepisałeś? I dlaczego wtrącasz się do dyskusji, z ktf3rych nic nie rozumiesz?
    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół