• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • rss
  • Prywatne rancza?

    Ks. Paweł Łazarski

    |

    Gość Katowicki

    dodane 09.05.2012 22:14

    W niektórych parafiach pojawiały się 
tuż przed wizytacją biskupią po długim okresie niebytu. Wkrótce to się zmieni. 20 maja w całej archidiecezji odbędą się wybory do rad parafialnych.

    Jolanta Lesiuk działa w Parafialnej Radzie Duszpasterskiej parafii pw. Podwyższenia Krzyża Świętego i Matki Bożej Uzdrowienia Chorych na Dolnym os. Tysiąclecia w Katowicach.
– W dzisiejszych czasach także my, świeccy, ewangelizujemy. Rozumie to nasz proboszcz – mówi pani Jola. Wspomina, jak w pierwszym po objęciu parafii sprawozdaniu rocznym obecny proboszcz powiedział, że parafia to nie jest jego prywatne ranczo. Te słowa stały się nie tylko dla niej przynagleniem do zaangażowania.


    Chcemy Rorat rano

    
Na Dolnym Tysiącleciu rada duszpasterska jest świadoma swojej roli. – Jesteśmy głosem doradczym proboszcza – mówi pani Jolanta. – Przez radę proboszcz zdobywa opinie parafian – dodaje Bogusław Bernad, przedstawiciel Rady Ekonomicznej.


    Członkowie rady przekonują, że każdy z nich w życie parafii wnosi coś swojego. Czasami na spotkaniach widać różnicę zdań. Wynikają stąd burzliwe dyskusje. – Dzięki temu możemy zobaczyć, czym żyje osiedle Tysiąclecia – mówi Maria Bernad.
Proboszcz wysłuchuje ich dyskusji, a potem podejmuje decyzje już samodzielnie. – Czasem te pomysły są realizowane, czasem nie – zdradza Beata Karcz.
Wśród wielu zrealizowanych pomysłów są takie, jak: nowe nagłośnienie, kursy dla lektorów, przeniesienie porannej Mszy św. w tygodniu o godzinę wcześniej, przeniesienie Rorat z wieczora na rano. Ten ostatni pomysł – pomimo wielu kontrowersji – był strzałem w dziesiątkę. Po dwóch latach okazało się, że więcej dzieci chodzi na Roraty. „Radni” są już w parafii rozpoznawalni jako ludzie Kościoła. Stąd niektóre pomysły podpowiadają im sąsiedzi i znajomi.


    Dyskusje na osiedlu

    
Dlaczego warto „radzić z radą”? Bo tworzą ją ludzie życzliwi, odpowiedzialni i duchowo dojrzali. Poza tym proboszczowie nie są wieczni. Prędzej czy później przychodzą nowi, a to, co zostało wypracowane poprzez współpracę z parafialną radą duszpasterską, zostaje na kolejne lata i pokolenia.
Irena Mierzwa, Józef Rekowski i katowicki radny Jerzy Dolinkiewicz są przedstawicielami Rady Duszpasterskiej z parafii pw. Matki Bożej Piekarskiej na Górnym os. Tysiąclecia. Widzą, jak wartościowa jest pomoc organizacyjna, której rada udziela proboszczowi. Dostrzegają też, że tworzą ją ludzie życzliwi Kościołowi i księżom. W sytuacji Górnego os. Tysiąclecia parafia i działająca w niej rada duszpasterska pomagają w integracji mieszkańców. Zadaniem członków rady jest m.in.
odczytanie finansowego sprawozdania na koniec roku. Potem zdarzają się dyskusje na ten temat podczas przypadkowych spotkań na osiedlu.
Konkurs szopek, parafiada, barbórka, festyny, klub pomocy koleżeńskiej „Praca”, organizacje rekolekcji, konsultacje prawnika i psychologa, wspólna przez parę lat Droga Krzyżowa obu parafii na os. Tysiąclecia – to tylko niektóre osiągnięcia rady z ostatnich lat.
Już wkrótce parafialne rady duszpasterskie w całej archidiecezji pójdą na start. Będą pomocą dla proboszczów, jeśli tylko znajdą się chętni, by odważnie się zaangażować.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół