• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • rss
  • Przyszli zaś


    Anna Kwaśnicka

    |

    Gość Katowicki

    dodane 01.05.2012 22:40

    – Od śp. bp. Juliusza Bieńka uczyłem się nieustępliwości wobec władz komunistycznych – wspominał kard. Henryk Gulbinowicz
w gronie kapłanów zebranych na uroczystościach w Wysokiej
k. Olesna.


    Biskup Juliusz Bieniek, sufragan katowicki pochodzący z Sowczyc, należących wówczas do parafii w Wysokiej (die-
cezja opolska), sakrę biskupią przyjął 25 kwietnia 1937 r. z rąk bp. Stanisława Adamskiego w prokatedrze Świętych Apostołów Piotra i Pawła w Katowicach. Na swoje zawołanie biskupie wybrał słowa: „Krzyż stoi, choć świat się zmienia”.
– Mówimy, że czasy mamy trudne, ale wtedy wcale nie były łatwiejsze. Biskupowi Juliuszowi przyszło doświadczać krzyża już w latach młodości, gdy za czytanie polskiej literatury został wydalony ze szkoły – przypominał biskup opolski Andrzej Czaja na rozpoczęcie Mszy św., której w rodzinnej parafii wspominanego biskupa w sobotę 28 kwietnia przewodniczył abp Wiktor Skworc.

    Eucharystię koncelebrowali m.in. kard. Henryk Gulbinowicz, abp Damian Zimoń i bp Jan Wieczorek.
– Był człowiekiem skromnym, na wskroś prostolinij-
nym – wspominał w homilii abp Damian Zimoń, podkre-
ślając, że bp Juliusz zapisał się w jego pamięci jako niezłomny kapłan, wróg komunizmu, który przez 33 lata był inwigilowany.
– Podziwialiśmy go za stanowczość – podkreślił arcybiskup senior, opowiadając o życiu, działalności i sylwetce duchowej pomocniczego biskupa katowickiego, który miał wielkie nabożeństwo do Ducha Świętego.
W 1924 r. został notariuszem Administracji Apostolskiej Śląska Polskiego, później diecezji katowickiej, a od 1930 r. pełnił funkcję kanclerza. W wieku 42 lat został wyniesiony do godności biskupiej. Razem z bp. Adamskim dwukrotnie był wygnany z diecezji – w czasie II wojny światowej (przebywał wtedy w Krakowie) i w 1952 r., po zaangażowaniu się w obronę nauczania religii w szkołach, kiedy w liście skierowanym do wiernych apelował o podpisanie petycji kierowanej do władz. Na wygnaniu mieszkał w Kielcach, a później w Kępnie. Do swoich funkcji wrócił 5 listopada 1956 r. Uczestniczył w jednej z sesji II Soboru Watykańskiego, a także w I Synodzie Diecezji Katowickiej.
– Jego wiara była prosta i męska, gotowa do poniesienia ofiar – mówił abp Damian Zimoń, a abp Wiktor Skworc wspominał, że bp Bieniek, żegnając się, mówił każdemu: „Przyjdźcie zaś”. – Więc dziś przyszliśmy zaś.

      
Biskup Juliusz Bieniek stoi na drugim planie, za plecami katowickiego biskupa ordynariusza Stanisława Adamskiego
    Henryk Przondziono
    Dziękuję, że pamiętacie o bp. Juliuszu, nawiedzacie jego grób i modlicie się w kolejne rocznice – metropolita zwrócił się do mieszkańców rodzinnych Sowczyc i Wysokiej, którzy nie kryją, że są dumni ze swojego krajana. W związku z 75. rocznicą jego święceń biskupich przygotowali Górnośląskie Sympozjum Regionalne, wystawę biograficzno-historyczną, a także zaprosili grupę teatralną z Rudy Śląskiej, która wystawiła inscenizację „Śląski Mojżesz”.
Bp Juliusz Bieniek zmarł
17 stycznia 1978 r. w katowickiej kurii. Podczas uroczystości pogrzebowych kard. Karol Wojtyła, dziś bł. Jan Paweł II, modlił się: „Oddajemy Ci, Ojcze Przedwieczny, tego prostego człowieka, człowieka skromnego, człowieka niezmordowanej pracy, nieugiętych zasad i głębokiej wiary”. – Postać bp. Bieńka jest dla nas świadectwem, że w trudnych czasach możemy iść drogą głębokiej duchowości. Próbujmy go naśladować – zachęcał abp Zimoń.


    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół