• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • rss
  • Gatunek "mężczyzna" jeszcze istnieje

    Przemysław Kucharczak

    |

    Gość Katowicki

    dodane 18.03.2012 20:47

    Skauci Europy. Dotąd dynamicznie działali w Lublinie, Wrocławiu, Warszawie. Teraz katolicy w mundurach wchodzą na Górny Śląsk.

    To nie są zwykli harcerze. Na przykład w zwykłym harcerstwie nie ma tylu powołań kapłańskich. We Francji większość kleryków przychodzi do seminariów ze skautingu, a Skauci Europy są zaliczani do ruchów odnowy Kościoła. We wrześniu ruszy ich pierwszy na Górnym Śląsku szczep w Rybniku.


    Szkoła męskości

    
W Polsce Skautów Europy jest mało: nieco ponad 2 tysiące (w całej Europie ponad 55 tys.). Jednak ci młodzi Polacy, którzy przejdą formację skautową, wchodzą w dorosłość jako żarliwi katolicy. Później już łatwo od wiary nie odchodzą, bo formacja w skautingu robi z nich jednocześnie prawdziwych mężczyzn: samodzielnych, odpowiedzialnych oraz stałych w życiowych wyborach. Tak, tak, wbrew pozorom gatunek o nazwie mężczyzna jeszcze istnieje. Jest jednak zagrożony wyginięciem, bo współczesna kultura sprzyja kształtowaniu w młodych ludziach wszystkiego za wyjątkiem charakteru.


    Wielu rodziców to widzi i szuka dróg wyjścia. Niedawno kilka rodzin doprowadziło do tego, że skauci zrobili na Górnym Śląsku kilka pierwszych kroków. Powstały tzw. samodzielne zastępy skautów w Lublińcu, w Gliwicach-Bojkowie i właśnie w Rybniku. Jednak dotąd nie było na Śląsku ani jednej gromady wilczków (to odpowiednik zuchów z ZHP). Na ich zbiórki Ślązacy wożą więc swoje dzieci (które skończyły 8 lat) aż do Krakowa. – W krakowskich gromadach wilczków jedna trzecia dzieci jest ze Śląska – mówi druh Jarosław Głażewski z Mikołowa. To on będzie prowadził pierwszą górnośląską gromadę wilczków, która we wrześniu zacznie działać w Rybniku. Dzięki temu w mieście zostanie wtedy powołany 1. Szczep Rybnicki bł. Jana Dunsa Szkota – średniowiecznego franciszkanina, którego beatyfikował Jan Paweł II.
Pierwszą akcją szczepu (czyli harcerzy i wilczków) będzie wrześniowa pielgrzymka do Matki Bożej Uśmiechniętej w Pszowie. Dopiero po oddaniu nadchodzącego „roku skautowego” Maryi pierwszy śląski szczep skautów zacznie swoje zbiórki, wyprawy do dzikich lasów, zimowiska i obozy.


    O pompkę więcej

    Zlot Skautów Europy w Żelazku k. Ogrodzieńca   Zlot Skautów Europy w Żelazku k. Ogrodzieńca Henryk Przodziono/GN 
Harcerzami w skautingu są 13–17-letni młodzi. Na pierwszy obóz wyjeżdżają zwykle jako maminsynki. Ku zdumieniu ich rodziców wracają samodzielni i męscy. Nie może być inaczej, skoro już pierwszego dnia sami budują sobie domki na drzewach, w których później całym zastępem mieszkają. W innych organizacjach harcerskich w budowie obozu chłopaków często wyręcza kadra, jak na jakichś koloniach. Chłopcy uczą się też samodzielności, gdy na obiad ich zastęp dostanie np. surową rybę. Sami muszą ją wypatroszyć i przyrządzić, jak im podpowiada inwencja. A jeśli będą ciamajdowaci i ryba wpadnie do ogniska? Trudno, na ten obiad zostaną im sałatki. W czasach, kiedy w lodówce zwykle czeka na młodego człowieka po pięć rodzajów soczków, jogurcików i szyneczek, niejedna matka nie umiałaby na to patrzeć. Jednak okazuje się, że chłopcy bardzo potrzebują takiej męskiej przygody, trudnego wyzwania, któremu muszą stawić czoła.

    To ich zmienia na lepsze. O ile nie zniechęcą się w ciągu pierwszych trzech dni na obozie, nikt ich już od skautingu nie odciągnie.
Gdy Maciej i Krzysztof z Rydułtów wrócili z pierwszego obozu skautów w 2010 r., rodzice ich nie poznawali. Młodszy Krzysztof z własnej inicjatywy piekł dla całej rodziny pyszne ciastka, smażył naleśniki z bananami, robił leczo. Obaj z bratem stali się sprawniejsi fizycznie. Na obozie dostali zadanie, by codziennie robić o jedną pompkę więcej. Starszy Maciej, chłopak lubiący książki, robi dziś około stu pompek.
Przede wszystkim jednak na obozach skauci nawiązują kontakt z Bogiem. Do nastolatków często mniej już trafia to, co o wierze mówią im rodzice. Jeśli jednak na obozie widzą o kilka lat starszych kolegów-instruktorów, którzy modlą się i prowadzą rozważania nad Biblią w małych grupach – to robi wrażenie. Codziennie jest też Msza święta.


    «« | « | 1 | 2 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół